Wygrzebane z szuflady #5

5

Wygrzebane z szuflady #1

Wygrzebane z szuflady #2

Wygrzebane z szuflady #3

Wygrzebane z szuflady #4

 

– Gdzie. Ty. Kurwa. Byłaś!? – Mariolka powitała mnie w drzwiach swojego mieszkania z rękami założonymi pod cycki i wściekłym wyrazem twarzy.
– Spokojnie, weź się wyluzuj! Nie powiedziałam że wychodzę, bo nie chciałam cię budzić. Poza tym, nie było mnie raptem pół godziny, więc nie wiem o chuj ci się tak rozchodzi?
– Nie kłam! Jak wychodziłaś to wcale nie spałam i doskonale słyszałam, jak rozmawiasz z kimś przez telefon, a potem skradasz się na palcach do łazienki. Nie było cię 43 minuty, a nie pół godziny i jestem przekonana, że byłaś spotkać się z tym gościem, którego poznałaś wczoraj w barze, więc nawet nie próbuj mi tu ściemniać!
– A kto powiedział, że próbuję? – spytałam już trochę mniej agresywnie, bo zrobiło mi się głupio, że próbowałam zataić coś przed przyjaciółką.
– Okłamałaś mnie raz, to możesz i drugi… A ja tak się o ciebie martwiłam! I w dodatku musiałam udawać przed twoim dziadkiem, że jesteś pod prysznicem i nie możesz podejść do telefonu…
– Dziadzio dzwonił!?
– No. Na domowy, bo u ciebie łapała go poczta. Powiedziałam, że padła ci bateria, a ja nie mam w domu takiej ładowarki.
– Dzięki stara, jesteś niezastąpiona! – ucałowałam jej brudny od resztek tuszu policzek.                                                    – Ty mnie tu nie czaruj, tylko mów po co się z nim spotkałaś i co takiego masz w tej reklamówce, że próbujesz wepchnąć ją cichaczem do torebki?
– Boże… Czy przed tobą naprawdę nic nie da się ukryć!? – westchnęłam teatralnie.
– Boże… – przedrżeźniła mnie – Pokazuj co tam masz i nie pierdol mi tu farmazonów! – dodała nieźle już zniecierpliwiona.
– Ok, ale pod jednym warunkiem!
– Jakim?
– Żadnych pytań aż do naszego wieczornego spotkania.
– A to dlaczego?
– Żadnych pytań – powtórzyłam twardo – Najpierw muszę sobie to sama jakoś ogrnąć, a dopiero później wszystko ci opowiem. Poza tym, muszę teraz spieprzać na chatę, więc i tak nie zdążyłybyśmy tego obgadać.
– Przecież mogę cię odprowadzić i …
– Możesz. Ale wtedy nie zdążysz się wyszykować na spotkanie ze Sławkiem, który jeśli mnie pamięć nie myli, ma przyjść po ciebie o 12-stej.
– O kurwa! Faktycznie! – krzyknęła nerwowo i złapała się za głowę – Muszę się umyć, ogolić, ubrać, umalować… – wyliczała na palcach.
– Przecież goliłaś się wczoraj – zauważyłam.
– No tak, ale tylko nogi i pod pachami. Dziś muszę dogolić sobie cipkę, na wypadek jakiejś palcówki.
– Myślisz, że ci strzeli?
– Już wczoraj by to zrobił, ale nie pozwoliłam mu przez te kudły.
– Hahaha, no nie dziwota! – zaśmiałam się ze zrozumieniem, wskazując na włosy łonowe, przebijające się spod jej stringów – Masz busz jak ta laska ze Strasznego Filmu, której gościu przycinał kłaki spalinówką. Upewnij się, że masz na stanie dwie maszynki, bo jedną za chuj tego nie ogarniesz! – zaśmiewałam się do rozpuku.
– Jak jesteś taka cwana, to pokaż swoje! Pewnie masz tam takie dredy, że ci aż do dupy wchodzą! – chichrała się trzymając za brzuch.
– A właśnie że nie, bo tylko paseczek na środku – podniosłam spódnicę i przesunęłam w bok majtki – słyszałam, jak Damian z Krzyśkiem jarali się jakąś gościówa z pornosa, która taki miała, więc postanowiłam sobie zrobić.
– Oooo… Jaki zajebisty! Czemu mi nie powiedziałaś, że go masz?
– Bo dopiero wczoraj zrobiłam. Ty też sobie taki walnij! Jak Sławek go wymaca, to z wrażenia aż spuści się w gacie! – przekonywałam, ocierając łzy śmiechu.
– A żebyś kurwa wiedziała, że zrobię! – odpowiedziała z błyskiem w oku i gdy już miałam nadzieję, że zapomniała o czym wcześniej rozmawiałyśmy, wyciągnęła rękę w moją stronę i powiedziała – A teraz pokazuj co masz w tej siatce i spadaj, bo muszę zacząć się szykować.

 

I jak, piszemy dalej? 😉

 

 

/ / / /

Style Selector

Colors

Layout Style

Patterns for Boxed Version

Images for Boxed Version